Ze szpitala wyszłam po tygodniu .Lekarze musieli zrobić pełno niepotrzebnych badań . Bałam się wejść do domu .Jak teraz będzie ,przecież nie będę mieszkać tam gdzie mnie napadli .
-Niall , ja nie chce tu mieszkać-Powiedziałam do Niall'a
-Jaasne , nawet już o tym myślałem. Przyjedziesz do mojego domu a Olivia ...-Przerwała mu Olivia
-Summmer , ja wyjeżdżam do mamy... przepraszam ale postanowiłam wrócić do domu , do siostry , mamy , taty i brata.-Weszła do kuchni i powiedziała ze smutną minką :c
Wszystkie przyjaciółki mnie zostawiają .Najpierw Nicky teraz Olivia . Nawet moja siostra .Przez kilka dni ciągle do mnie pisała , a teraz jak wyświetli moja wiadomość to jest święto . Czasem myślę czy nie wrócić do domu . Miałam przyjechać szukać pracy , a zamiast tego mam chłopaka i zaszłam w ciąże...
* 2 MIESIĄCE PÓŹNIEJ *
-Summer ! ogarnij się mam cię dosyć-Krzyknął Niall
-Co ja ci zrobiłam , ciągle się mnie czepiasz
-Twoja ciąża jest niepotrzebna !
Wtedy ugieły mi sie nogi . Niepotrzebna ?Przecież sie cieszył . Mówił wszystkim z uśmiechem . Może ... Może ? może mnie zdradza . Od czasu wizyty w szpitalu . Od tego włamania do mieszkania.Może to ta dziewczyna . Może ona jest jego kochanką ?
Poszłam do swojego pokoju w naszym nowym domu . Niall wynajął małą ville .Ciągle mam wrażenie jakby chwalił się kasą . Nie wychodziłam cały wieczór i ranek , po południu zobaczyłam tę samą dziewczynę co mnie napadła i gadała z Niall'em. Kto to / Skąd ona zna nasz NOWY adres \?Czemu Niall z nią gada ?
Niall przyszedł do domu , wziął piwo i zaczął oglądać jakiś denny mecz .Weszłam do kuchni zroobić sobie kanapkę , a Niall doszedł i...
-Summy , przepraszam ,, Wybuchłem , Byłem zły na siebie i wogóle .Ta nowa sytuacja z ciążą itp
-Niall..
-Co ?
-Skąd znasz tą dziewczyne , to ta co mnie napadła ? O czym z nią rozmawiałeś ?
- Śledziłaś mnie ?!-krzyknął
-Wyjżałam tylko przez okno i cie zauważyłam !
-NIE INTERESUJ SIĘ NIE SWOIMI SPRAWAMI !
-Niall czy ty kazałeś jej i jej "kolegom'' zabić nasze dzieci ?!
-TAK ZADOWOLONA ?, NIE CHCE MIEĆ DZIECI .CHCE SIĘ JESZCZE BAWIĆ ŻYCIEM ! A NIE NIAŃCZYĆ BACHORY !
-Co ?! nie wierze , Oni mogli mnie zabić , przecież cieszyłeś się , chwaliłeś wszystkim !....Wyprowadzam się , nie będe z takim kimś siedziała w jednym domu . Nie musisz płacić alimentów , sama sobie zapracuje . Po prostu zapomnij o mnie i o Emmie . ZAPOMNIJ !
-CHOLERA-Krzyknął Niall i lekko mnie spoliczkował
-Nienawidzę cie , Niall , nie będe w takim związku . Koniec z nami .
Uciekłam do pokoju i zaczęłam się pakować . Pierwsza myśl , gdzie mam iść .Napisałam do Harrego .Spotkaliśmy się u niego w domu .Na szczęście pozwolił mi zostać a ile chce.* 2 MIESIĄCE PÓŹNIEJ *
Nadal mieszkam u Harrego . Jesteśmy przyjaciółmi . Okazał się być miły i fajny . Niall czasami przychodzi , ale do Harrego . Nadal się przyjaźnią . Chociaż Hazza można powiedzieć że mniej mu ufa od tamtego czasu .Stał mi się bliższy , mówie mu o wszystkim a on mi . Ufamy soobie . Można powiedzieć że jest mi lepiej w takiej przyjaźni niż w moim dawnym związku z Niallerem, chociaż tęsknie za nim i za jego romansami xd .
-Ałaa , Hazz .CHODZ TU !
-CO SIĘ STAŁO ?!
-Brzuch boli , mocnoo , chyba się zaczyna :c
-Wstań , zabiore cię do szpitala !
Droga zajęła nam jakieś 15 min.
* Z PERSPEKTYWY HARREGO * Ok Hazz uspokój się , wszystko będzie w porządku . Pomyślałem . Poród trwał kilka godzin a mi pozwolili wejść dopiero rano.
-Jest śliczna i słodziutka , tak bardzo podobna do ciebie-cieszył się Hazz moim szczęściem.
-Moja mała <3
-Cześć Summer - wszedł Niall z kwiatami w ręku ,małym misiem i bombonierką.
-Cześć Niall , to twoja córka Emma .Alimentów nie musisz płacić .
-Ok , ale chciałem cię przeprosić
-Aha czyli widze że cieszy cię twoja córka -powiedziałam z ironią .
-To ja może was zostawię - Powiedział Hazz i wyszedł .
-Niall , za co chcesz mnie przepraszam . Bo chyba wiadomo że już wszystko w sprawie tej dziewczyny .
-Kochanie..-
-Nie mów tak do mnie-Przerwałam mu
-Summy , ja już to przemyślałem i żałuje że ją i jej bande na ciebie nasłałem . Wiem że mogli cię zabić i wogóle.Ja cię kocham , Zawsze jak przychodziłem do Harrego wychodziłeś do innego pokoju.
-Dziwisz mi się ? Jesteś nieobliczalny Niall
-Summer, prosze
-Nie Niall , jak chcesz możesz przychodzić widywać się z Emmą...
-Nie chce jej , chce ciebie -Te słowa wywołały łzy w moich oczach . NIE CHCE JEJ TYLKO CIEBIE ? Przecież to nasza mała córeczka . Emma , Emma Horan .
-Niall wyjdź , WYJDŹ STĄD NATYCHMIAST i nie nie wróce do ciebie !
Przyszedł Hazz , przytulił mnie i małą Emme , widziałam że jest szczęśliwy .
![]() | |||||
| Emma i Hazz :* <3 :3 |
Przepraszam że musieliście czekać na ten rozdział , wiem że obiecywałam że będzie wcześniej , ale byłam zajęta. Święta , święta, święta.
Teraz będę punktualna :*

fajny wpis, będę czytać dalej ;)
OdpowiedzUsuńzapraszam na konkurs na moim blogu, dzisiaj ostatni dzień na składanie zgłoszeń
http://nicola-nik-blog.blogspot.com/2014/12/konkurs.html